niedziela, września 04, 2016

100 lat Dąbrowy Górniczej i wizyta przyjaciółki Marty

Marta na tle informacji o historii Dąbrowy




Marta z Miloszkiem-moim synkiem



Tereny dawnej fabryki Defum,obecnie udostępnione
do zwiedzania,







Na stacji żegnamy Marcię :)

sobota, lutego 27, 2016

"Broad Peak. Niebo i piekło" - Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński

Autor: Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński
Tytuł: Broad Peak. Niebo i Piekło
Wydawnictwo Wydawnictwo Poznańskie
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 432





Pierwsza, choć z pewnością nie ostatnia fabularna opowieść o tragedii na Broad Peak. Można powiedzieć, że dramatycznym wydarzeniom z 2013 roku oddano w Polsce pełną sprawiedliwość. Krok po kroku przeanalizowano przyczyny wydarzeń. W książce zamieszczono też rozmowy z rodzinami i przyjaciółmi zmarłych podczas tragedii, a także relacje świadków. „Broad Peak” to nie tylko analiza konkretnego przypadku, ale też próba sformułowania ogólnych wniosków dotyczących polskiego himalaizmu, prawd na temat zamiłowania do sportów ekstremalnych, a także granic tych pasji. Co istotne – główną cechą książki jest jej rzetelność oraz podporządkowanie faktom. Nie ma tu miejsca na budzenie taniej sensacji czy formułowanie teorii spiskowych. Szczery, prawdziwy bestseller.

      Książkę bardzo dobrze mi się czytało. Dawno nie czytałam tak dobrej literatury faktu. Przed nią czytałam "Długi film o miłości" Jacka Hugo Badera o historii Broad Peak. Historia zimowego wejścia na ten szczyt mnie zainteresowała w dniu tragedii, bo na górę wchodził Tomek Kowalski - syn mojej nauczycielki z podstawówki. Byłam wstrząśnięta, że ta historia tak tragicznie się skończyła dla tak młodego człowieka.

  Rozumiem miłość do gór i chęć zdobywania nowych szczytów. Takie rzeczy tkwią głęboko w człowieku i nic tego nie powstrzyma. Tej pasji. Chęci obcowaniu z górskim krajobrazem i samotnością. Książka Dobrocha i Wilczyńskiego pięknie o tej pasji opowiada. Nie tylko o tragedii na Broad Peak ale także o polskim himalaizmie. Jest to rzetelna pozycja dla miłośników gór ale nie tylko. Znajdziemy w niej wiele archiwalnych zdjęć i opisy życia każdego z polskich himalaistów biorących udział w wyprawie na Broad Peak ale także innych osobistości polskiego himalaizmu. Znajdziemy tutaj opisy wypraw z poprzednich lat (miedzy innymi niezdobycie Broad Peak przez Hajzera). Autorzy poświęcili dużo uwagi wspomnieniom oraz warstwie psychologicznej związanej z wspinaczką górską.  Książka jest naprawdę obiektywnie napisana bez niepotrzebnego patosu, czy oskarżania kogokolwiek na podstawie własnego "widzi mi się". Sam opis tragedii robi wrażenie. Wszystko przedstawione jest tak,jakbyśmy tam byli i przeżywali razem z rodzinami te tragiczne chwile. Analiza tragedii jest dogłębna. Autorzy podsuwają tropy, dzięki którym możemy wyrobić swoje własne zdanie na temat zimowej tragedii na zimowej wyprawie w Karakorum. Myślę, że prawdy nigdy nie poznamy i niech tak zostanie. Trudno jest oceniać postawę kogoś tam wysoko w górach w tak ekstremalnych warunkach. 
Majestic and Spell bounding Beauty of Karakorams This is Broad Peak ( 8051 Mtrs ) Pakistan http://on.fb.me/Ybj0M4 http://bit.ly/11zwfoE #Pakistan

"Nieba i piekła" nie było zapewne łatwo napisać. Historia była obszernie komentowana a potem śledzona głównie w Internecie. Padło wiele gorzkich słów, wiele oskarżeń, wyzwisk i zbędnych komentarzy. Ludzie gór rzadko są rozumieni. Ich pasję często uważa się za niepoważne hobby. Niech każdy wyrobi sobie własne zdanie na temat tragedii na Broad peak. Dzięki tej książce też można zrozumieć pasję wspinania się, miłość do wysokich szczytów górskich i chęć przekraczania własnych granic wytrzymałości.

Moja ocena:10 

Bastet




czwartek, stycznia 14, 2016

"Sylvia Plath w Nowym Jorku. Lato 1953" - Elizabeth Winder

Autor: Elizabeth Winder
Tytuł: Sylvia Plath w Nowym Jorku. Lato 1953
Wydawnictwo: Marginesy
Tłumaczenie: Magdalena Zielińska
Tytuł oryginału: Pain, Parties, Work: Sylvia Plath in New York, Summer 1953
Data wydania: 13 maja 2015
Liczba stron: 320


Sylvia Plath lubiła jedzenie, seks i fatałaszki. Wbrew krzywdzącym stereotypom – była kobietą z krwi i kości.


W czerwcu 1953 roku dwudziestoletnia Plath przyjechała do Nowego Jorku i została redaktorką czasopisma o modzie „Mademoiselle”. Zamieszkała w hotelu Barbizon, chodziła na przedstawienia baletowe, na mecze bejsbolu i tańczyła w West Side Tennis Club. Miała cudownie spędzić czas. Ale to, co nastąpiło, okazało się dwudziestoma sześcioma dniami bólu, przyjęć i pracy, które ostatecznie zmieniły bieg jej życia.



Opowieść Elizabeth Winder, uzupełniona zdjęciami i szkicami, wprowadza nas świat Sylvii Plath, zanim stała się jedną z największych i najbardziej wpływowych poetek XX wieku. To niezwykłe spojrzenie na młodą Sylvię i miesiąc, który położył podwaliny pod jej przełomową powieść – Szklany klosz.



   Sylvia Plath obecnie stała się swego rodzaju ikoną poetki udręczonej, samotnej matki, zdradzonej żony. Powszechnie mówi się o niej w związku z jej jedyną powieścią "Szklany klosz" oraz jej świetnymi poezjami i dziennikami. Niewiele było wzmianek poza jej autobiograficznym opisem w "Szklanym kloszu" na temat pobytu w Nowym Jorku w roku 1953. Z książki Winder możemy poznać Sylvię z tego okresu, gdy wygrała staż w redakcji miesięcznika "Madmoiselle".

Prawdę mówiąc, Sylvia nie lubiła swojej posady gościnnej sekretarz redakcji. Prestiż był tylko pozorny, a sama Plath uważała tę pracę za poniżającą. Poza tym niezbyt pasowała do pracy redaktorskiej — maska pedantki zakrywała naturę stworzoną do czegoś dzikiego i niepoznanego. Jednak na samą myśl, że odrzuca coś, co inni uważają za szczyt marzeń, przytłaczało ją poczucie winy. Całe mnóstwo dziewcząt tylko czekało, by zająć jej miejsce.
 
Dla Sylvii staż w redakcji był wyróżnieniem i wielkim przeżyciem. Jechała do Nowego Jorku z duszą na ramieniu. Myślała, że świat leży u jej stóp. Był to pierwszy poważny krok w dorosłość. Dla młodej dziewczyny prestiż. Sylvia była bardzo ambitną dziewczyną i wysoko mierzyła. Nie zawsze była lubiana i nie miała wielu przyjaciół z powodu braku czasu, który poświęcała na naukę. Znalazła się w hotelu Barbizon razem z dziewiętnastoma pozostałymi laureatkami konkursu. Sylvia, jak szybko się okazało nie robiła tego, czego oczekiwała a pracowała nawet znacznie ciężej niż pozostałe dziewczęta. Przemęczenie, problemy zdrowotne odbiły się na jej zdrowiu psychicznym, co miało tragiczny finał po powrocie do domu.

Nie wszystkie gościnne redaktorki poddane zostały podobnemu rygorowi. Większość prac nad magazynem wykonano jeszcze przed ich przyjazdem, poza tym niańczenie stanowiło dla zespołu redakcyjnego niebywały wysiłek. Przeważnie młode redaktorki były więc po prostu maskotkami „Mademoiselle”.
Sylvia spodziewała się więcej blasku i splendoru — „spotkań z ulubionymi sławami, robienie sobie z nimi zdjęć, chadzanie na premiery teatralne, rozgwieżdżone dachy, mnóstwo strojów i pięknych miejsc”.  
 

Sylvia w dziennikach niewiele pisała o swoim pobycie w redakcji,a jeśli już to w listach i w optymistycznej nucie. Unikała ciemnych aspektów swojego pobytu w Nowym Jorku. Zawsze pragnęła imponować matce i starała się w listach nie opisywać swoich lęków i gorszych stanów. Swoją gorycz natomiast przelała do swojej powieści "Szklany klosz". Większość przeżyć, które są tam opisane miały naprawdę miejsce. Dla Elizabeth Winder autobiograficzna powieść Plath okazała się cennym źródłem informacji na temat funkcjonowania redakcji "Madmoiselle", jak również o innych dziewczętach i czasie spędzanym podczas letniego pobytu w Nowym Jorku. Otrzymujemy dzięki temu obrazek kulturowy i obyczajowy tamtych czasów. Autorka także opisuje inne dziewczęta jak i naczelną Betsy Talbot Blackwell, która była pomysłodawczynią specjalnego numeru czasopisma. Możemy dowiedzieć się, że oprócz literatury Sylvia interesowała się modą, przyjęciami i podrywaniem chłopców.
   Książka jest lekko napisana. Dla osób zainteresowanych samą Sylvią Plath będzie ona ciekawą lekturą uzupełniającą na temat życia poetki, a dla fanów biografii i nie tylko ciekawym portretem kobiet żyjących w latach pięćdziesiątych w Stanach |Zjednoczonych. 

Ocena 6

piątek, stycznia 01, 2016

Moje najlepsze książki w roku 2015

Grząskie piaski - Henning Mankell

Broad Peak. Niebo i piekło - Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński

Wspomnienia brudnego anioła - Henning Mankell

Jaskiniowiec - Jørn Lier Horst

Gra cieni - Charlotte Link

Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak - Jacek Hugo-Bader

Blackout. Najczarniejszy scenariusz z możliwych - Marc Elsberg

Koszmarna cisza - Wulf Dorn

Sylvia Plath w Nowym Jorku. Lato 1953 - Elizabeth Winder

Erik Axl Sund - Oblicza Victorii Bergman (Trzy tomy)


sobota, listopada 14, 2015

Śląskie Targi Książki w Katowicach


W dniach 6-8 listopada odbyły się Śląskie Targi Książki. W tamtym roku miałam wrażenie, że targi dogorywają. Na szczęście zorganizowano je w Międzynarodowym Centrum Kongresowym. Organizator był także nowy, dzięki czemu targi zyskały na świeżości. Oferta wydawnicza była o wiele większa, niż rok temu. Kolejny atut, to fakt iż targi były bezpłatne. Każdy mógł na nie zajrzeć nie patrząc na koszta. No chyba, że koszty z racji zakupu książek :)

Targi odwiedziło także sporo znanych pisarzy, jak Lech Majewski, Dariusz Twardoch, Marek Krajewski oraz inni. Szczegółowy program targów można obejrzeć tutaj.

Moja krótka fotorelacja z 8 listopada. Bastet







wtorek, września 15, 2015

Wakacje - Zwardoń

Tegoroczne wakacje spędziliśmy w Zwardoniu. Mała wieś ale urocza. Jest świetną bazą wypadową na różne szlaki, zarówno z samego Zwardonia jak i pobliskich miejscowości jak Sól czy Rajcza (łatwo się tam dostać pociągiem). Z samego Zwardonia można też udać się na niedługie spacery. Warto przejść się czerwonym szlakiem na Skalankę i z powrotem. Możemy spojrzeć na słowacką stronę i miasteczko Skalite. Widoki są naprawdę piękne, a my możemy odpocząć podziwiając piękno natury. Nasza mała wyprawa była w trakcie kręcącej się burzy i przelotnych opadów. Za to mogliśmy podziwiać piękny kolor nieba.

W kierunku Skalanki
Burzowe niebo


Widoki w kierunku Zwardonia


W kolejnych postach będę chciała przedstawić nasze różne wycieczki z tegorocznych wakacji w Zwardoniu, m.in. na Rycerzową Wielką, Wielką Raczę oraz ze słowackiej strony.

piątek, lipca 31, 2015

"Wspomnienia brudnego anioła - Henning Mankell

Autor: Henning Mankell
Tytuł: Wspomnienia brudnego anioła 
tłumaczenie: Ewa Wojciechowska 
tytuł oryginału: Minnet av en smutsig ängel 
data wydania: 22 października 2014 
liczba stron: 352


 Henning Mankell w nowej odsłonie jako pisarz historyczny! Historia Szwedki, która zostaje właścicielką największego domu publicznego w stolicy Mozambiku na przełomie XIX i XX wieku. Mankell sięga do dokumentów sprzed stu lat, by opowiedzieć historię tajemniczej nordyckiej piękności. Europejski sukces „Włoskich butów” powtarza dziś powieść "Wspomnienia brudnego anioła".
Henning Mankell tak objaśnił genezę tej powieści w posłowiu:

"W tym wypadku było tak: Tor Sällström, autor i znawca Afryki, wspomniał mi przypadkiem w rozmowie o niezwykłych dokumentach, na jakie natrafił w archiwum w Maputo, stolicy Mozambiku. Wynikało z nich, że na przełomie XIX i XX wieku pewna Szwedka była właścicielką największego domu publicznego w tym mieście, które wówczas nazywało się Lourenço Marques. Pozostał po niej ślad w dokumentach, ponieważ przez wiele lat płaciła ogromne podatki. Jednak w pewnej chwili ślad ten całkiem się urywa. Ta tajemnicza kobieta pojawiła się nagle, znikąd, i tak samo zniknęła. Kim była i skąd przybyła do Afryki? Próbowałem dowiedzieć się o niej więcej, ale wygląda na to, że przybyła nie wiadomo skąd i po jakimś czasie naprawdę zaginął po niej wszelki ślad. Cała historia opisana w tej książce jest więc pewną, mniej lub bardziej prawdopodobną teorią na jej temat". 

   Henning Mankell to jeden z moich ulubionych szwedzkich pisarzy. Cenię go za dojrzałość i bardzo dobry styl. Z przyjemnością sięgnęłam po kolejną obyczajową powieść autora popularnych szwedzkich kryminałów.
    Główną bohaterkę Hannę Renström poznajemy jako młodą dziewczynę, która mieszka z matką i rodzeństwem w małym domku na szwedzkim odludziu. Jest rok 1904. Rodzina wiedzie ciężki los po śmierci ojca. Problemem jest jedzenie i strata zbiorów. Ta tragedia zmusza matkę Hanny do wysłania córki do miasta w poszukiwaniu krewnych. Niestety na miejscu okazuje się, że krewni dawno temu się przenieśli. Mężczyzna, który przywiózł Hannę do miasta oferuje jej pracę jako służąca. 
    Los naszej bohaterki okazuje się jednak nieprzewidywalny. W niedługim czasie trafia ona na statek płynący do Australii, poznaje tam swojego przyszłego męża. Niestety szybko zostaje wdową. Postanawia uciec ze statku i schodzi na ląd w Afryce w kolonii Lourenco Marques. Schronienie znajduje w hotelu, w którym znajduje się dom publiczny. Jest outsiderką, osobą obcą bo białą. Rdzenni mieszkańcy nie ufają jej. Kobieta znajduje pocieszenie w przyjaźni z szympansem Carlosem. Poznaje tu swojego męża, który jest właścicielem domu publicznego. Okazuje się on dobrym mężem. Niestety wkrótce umiera. Los Hanny jest naznaczony śmiercią. Zostaje sama w Afryce i zarządza domem publicznym.
Z czasem jej losy jeszcze bardziej się zapętlają. 

    Mankell stworzył ciekawą powieść obyczajowo-historyczną. Losy Hanny są ciekawie opisane i wciągają od pierwszych stron powieści. Obserwujemy ciekawą przemianę głównej bohaterki w zaradną i pewną siebie kobietę. Autor dość często sięga po afrykańskie wątki. Nakreśla niesprawiedliwość rasową i gnębieni rdzennych mieszkańców. Opisuje życie kolonii afrykańskiej. Losy niektórych osób są naprawdę okrutne i niesprawiedliwe. Powieść jest ciekawą przeprawą przez galerię charakterów ludzkich i ich losów. Polecam.

Moja ocena: 9
Bastet 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...